Wstydliwa psia kupa

Kanadyjskie Calgary świetnie poradziło sobie z nieestetycznym problemem psich odchodów pozostawionych przez niefrasobliwych właścicieli. Skuteczność wynika z wydzielenia stref, gdzie pies może swobodnie załatwiać potrzeby fizjologiczne oraz zastosowania słonych mandatów, gdy właściciel nie sprzątnie po czworonogu, który załatwił się poza strefą.

Tym czasem w Polsce w dalszym ciągu przeważają działania oparte na akcjach medialnych. Po raz kolejny ruszyła akcja „Posprzątajmy Kraków”, której patronuje „Gazeta”. Co prawda akcja koncentruje się głównie na zachęcaniu do sprzątania psich kup, ale nie pomija konieczności sprzątania zwyczajnych śmieci.

„Gazeta” przeprowadziła wywiad z socjologiem Cezarym Ulasińskim na temat zwyczajów Polaków dotyczących sprzątania (a właściwie niesprzątania) po czworonożnych podopiecznych.

Na pytanie dlaczego Polacy nie chcą sprzątać pan Ulasiński odpowiedział, że wynika to z braku odpowiednich nawyków. Po prostu społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do konieczności sprzątania psich odchodów, nikt tego wcześniej nie wymagał, zaniechanie sprzątania nie groziło poniesieniem kary. Z drugiej strony pan Ulasiński zauważa, że kontakt z psimi odchodami zdaje się zawstydzać Polaków, którzy mają nawet czasami problemy z wypowiedzeniem słowa „kupa”.

Pan Cezary pytany o kwestię życia we wspólnej przestrzeni i konieczności wzajemnego poszanowania zauważa, że ciągle jeszcze w głowach wielu osób pokutuje schemat, że to co jest wspólne jest niczyje, więc nie trzeba o to dbać. Dopiero powoli wykształca się odpowiedzialność za wspólne dobro. Wcześniej ludzie nie reagowali, gdy niszczona była własność ogółu.

Pan Ulasiński jako przykład miasta, które wręcz wzorcowo poradziło sobie z tematem psiej kupy pokrywającej przestrzeń publiczną wymienia Calgary. Wyznaczono tam miejsca, gdzie właściciele mogą spuścić pupila ze smyczy. Po ogrodzonym terenie piesek nie tylko swobodnie biega, ale także załatwia tam swoje potrzeby fizjologiczne. Co ważne – dopóki nie opuści wyznaczonego terenu nie trzeba po nim sprzątać. Po przekroczeniu granicy wyznaczonej sfery trzeba już psa wziąć na smycz i usuwać jego nieczystości, gdyż inaczej dostaniemy wysoki mandat.

Pan Cezary został także zapytany o to, jak nauczyć czy też zachęcić Polaków do sprzątania po czworonogach. Socjolog uważa, że istotna jest zarówno kampania informacyjna, obecność we wszystkich miejscach uczęszczanych przez psy i ich właścicieli koszy na psie odchody a dopiero na końcu surowe kary dla tych, którzy nie stosują się do przepisów. Co więcej pan Cezary jest przekonany o skuteczności tego typu kompleksowych działań, choć zdaje sobie sprawę, że uzyskanie wymiernych efektów wymaga czasu. Tak jak miało to na przykład miejsce w przypadku segregacji odpadów, która kiedyś w ogóle nie zaprzątała głowy Polakom, a obecnie jest bardzo częstą praktyką.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.