Walka z psimi odchodami

Nawet najlepiej wytresowany pies nie posprząta po sobie. Niby to oczywiste, więc czemu tak wiele osób zachowuje się tak, jakby tego właśnie oczekiwało od swojego pupila. Po czworonogu należy sprzątać. Inaczej na naszego przyjaznego i niewinnego czworonożnego przyjaciela spadnie niechęć naszych sąsiadów oraz wszystkich tych, którym zdarzyło się ostatnio wejść w psią kupę.

Rusza kolejna akcja „Gazety” pod hasłem „Posprzątajmy Kraków”. Początki akcji dotyczyły dzikich wysypisk śmieci, jednak z każdym rokiem inny aspekt tematu utrzymania czystości w publicznej przestrzeni jest przedmiotem troski i szczególnej uwagi. Celem każdej akcji jest z jednej strony obudzenie społecznego sumienia, danie do zrozumienia mieszkańcom Krakowa, że od nich zależy, jak będzie wyglądało to piękne miasto. Akcje mają też na celu zwrócenie uwagi urzędników na konieczność zajęcia się miastem i uczynienia czegoś w kierunku zmiany wizerunku i faktycznych warunków życia krakowian.

Rezultaty dotychczasowych akcji budzą mieszane uczucia. Niestety nadal czystość w mieście jest dalekosiężnym planem. Z drugiej jednak strony widać zdecydowaną poprawę w zakresie polityki Urzędu Miasta dotyczącej porządku w mieście. Magistrat zwiększył pulę pieniędzy do wykorzystania na potrzeby oczyszczania miasta. Odpowiednie służby monitorują dzięki temu w znacznie większym niż dotychczas stopniu sytuację związaną chociażby z dzikimi wysypiskami.

Kolejnym pozytywnym rezultatem akcji jest zmiana w świadomości ekologicznej krakowian, którzy wydają się coraz bardziej cenić przebywanie w schludnej okolicy. Zaczynają porównywać inne miejsca w Europie czy na świecie z Krakowem i wstydzą się przed turystami za mankamenty rodzinnego miasta.

Z drugiej jednak strony poczucie, że to co wspólne jest niczyje ma się jeszcze dobrze w głowach niektórych mieszkańców stolicy Małopolski. Kochamy psy, dbamy o nie, ale jeszcze nie potrafimy być w pełni odpowiedzialnymi za nasze czworonogi. Nie uważamy za stosowne schylanie się by zebrać kupę, którą zostawił nasz pupil. Po pierwsze nie chce nam się, po drugie czujemy w tym jakąś niestosowność czy wręcz naruszenie naszej godności.

Wygląd skwerów i parków, nie mówiąc już o podwórkach czy okolicach bloku zależy od tego, na ile właściciele psów czują się odpowiedzialni za publiczną przestrzeń. Często jednak wolą udawać, że tak wcale nie jest. Warto więc zacząć głośno mówić, że psie kupy są problemem wszystkich i że właściciele psów powinni je zabierać z publicznej przestrzeni.

„Gazeta” postanowiła tegoroczną akcję sprzątania Krakowa poświęcić przede wszystkim tematowi pozostawiania psich odchodów na ulicach, trawnikach i chodnikach. Postanowiła po pierwsze nagłośnić temat, a po drugie poszukać odpowiedzi na pytanie – jak doprowadzić do zminimalizowania problemu. Jak przekonać miłośników psów, by zbierali psie odchody i jak im ułatwić życie. Pomysłem realizowanym przez „Gazetę” przy współudziale czytelników będzie opracowanie mapy Krakowa, na której zostaną zaznaczone miejsca, gdzie odchodów jest najwięcej po to, by tymi terenami można było zająć się w pierwszej kolejności. Poza tym „Gazeta” zamierza ustalić, gdzie psy wyprowadzać warto. Do udziału w akcji konieczni będą Czytelnicy – ich uwagi i spostrzeżenia będą wręcz nieocenione.

Akcja „Gazety” ma także na celu ułatwienie zakupu tanich akcesoriów do sprzątania po pupilu, oraz nakłonienie władz miasta, by zakupiły i zainstalowały większą ilość specjalnych koszy na psie odchody.

Mimo głównego zainteresowania tematyką psich kup nadal obowiązuje całościowe spojrzenie na estetykę miasta. Tak więc nadal ważne jest utrzymanie czystości w mieście rozumiane ogólnie – jako wolność miejskiej przestrzeni zarówno od psich kup jak i od wszelkiego innego śmiecia.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.