Skwery dla psów

Psie kupy to odwieczny problem, z jakim borykają się władze miast. Na nic zdają się apele do właścicieli, akcje sprzątania ulic i tym podobne pomysły.

Psich odchodów wciąż przybywa, ulice są systematycznie zanieczyszczane i nikt nie może nic na to poradzić. Dlatego też, wiele miast idzie o krok w stronę posiadaczy psów. Planują wytyczenie w mieście, gdzie ludzie mogliby bezkarnie wyprowadzać swoich podopiecznych. Pomysł jest ciekawy. Wprawdzie w pobliżu zapach mógłby być niemiły, ale za to pozostała część miasta pozostałaby we właściwym porządku.

Właściciele psów byliby zadowoleni, pozostali obywatele również. Ci pierwsi zyskaliby miejsce, gdzie mogliby bezkarnie pozwalać psom na załatwienie potrzeb fizjologicznych, drudzy - mieliby wreszcie czyste ulice.

Niektóre miasta wprowadziły nawet pomysł w życie. Niestety - okazał się kolejną klapą. Ludzie nadal korzystają ze starych przyzwyczajeń. Dlaczego? Głównie dlatego, że zwykłe trawniki znajdują się w pobliżu ich domów.

Leniwy właściciel nie ma ochoty na kilku czy kilkunasto minutowy spacer na specjalnie wydzielony skwer. Woli załatwić wszystko w mgnieniu oka, tuż przed swoim domem, pod oknami sąsiadów.

Prawda jest taka, że żadne zmiany nie mają szans powodzenia bez odpowiedniej edukacji ludzi. Dlatego też - zanim podejmie się realizacji dużych inwestycji, trzeba nauczyć właścicieli psów szacunku i empatii.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.