Pomysły radnych na walkę z psią kupą

Zielona Góra nie jest wolna od problemu psich kup. Pomysły jak poradzić sobie z tą sytuacją są różne. Między innymi rozwiązaniem miałoby być zatrudnienie specjalnej firmy do sprzątania po tych psach, po których „zapomnieli” posprzątać właściciele.

Radny PO często spotyka się w rozmowach z mieszkańcami Zielonej Góry z problemem licznych psich odchodów pokrywających publiczne tereny. W związku z tym, że właściciele czworonogów nie czują się odpowiedzialni za wygląd publicznych terenów i fakt, że ich pupile przyczyniają się do tego, że chodniki i trawniki a także ścieżki w parkach wyglądają strasznie radny PO postuluje zatrudnienie specjalnej firmy, której zadanie polegałoby na usuwaniu psich odchodów. Argumentem na rzecz tego pomysłu jest fakt, że mandaty i upomnienia straży miejskiej są bezskuteczne a kampanie społeczne zmierzające do zmiany świadomości mieszkańców Zielonej Góry nie przynoszą spektakularnych rezultatów.

Radny miał na myśli kampanię "Zielonogórzanie sprzątają po swoich psach", która od dwu lat ma przeciwdziałać narastaniu góry psich odchodów w mieście. Miasto było co prawda oblepione plakatami i znaczkami, ale nie przełożyło się to na zmianę zachowań właścicieli psów. Poza zaprojektowaniem plakatu i wymyśleniem hasła dla akcji właściwie nic innego ważnego dla zmiany świadomości mieszkańców nie wydarzyło się. Wszyscy zastanawiają się czy wydawanie kolejnych publicznych pieniędzy na coś, co zgodnie z przepisami powinni robić właściciele psów jest zasadne. Może lepiej po prostu wprowadzić dotkliwsze kary pieniężne i zobowiązać strażników miejskich do surowego karania tych osób, które nie sprzątają po swoim pupilu.

Pytanie co należy zrobić pozostaje więc tylko pytaniem na które poszukuje się odpowiedzi. Jedni są za zatrudnieniem prywatnej firmy, inni przeciw, a problem psiej kupy narasta ze względu na ciągłą niechęć właścicieli czworonogów do sprzątania tego, co ich psy pozostawiły na zielonogórskich trawnikach i chodnikach.

A może skorzystać z doświadczenia innych miast? Urząd Miasta w Szczecinie zakupił odkurzacze do sprzątania psich odchodów. Podobnie w Słubicach zakupiono (co prawda jeden, ale zawsze) odkurzacz do sprzątania psich kup. Koszt jednego takiego urządzenia to wydatek rzędu siedmiu tysięcy złotych, ale może ono być wykorzystywane nie tylko na psie odchody, ale także na inne śmieci walające się po ulicach miast. Nic więc dziwnego, że na odkurzacze na psie kupy decydują się nie tylko magistraty, ale także spółdzielnie mieszkaniowe czy niektóre prywatne firmy.

Tak więc w Zielonej Górze szybciej pojawią się odkurzacze niż zostanie zatrudniona firma do sprzątania psich odchodów. Chyba że radnemu PO uda się przekonać do swoich racji radę miejską. Jednak na przykład wiceprezydent miasta nie jest zwolennikiem pomysłu radnego ze względu na fakt, że nadal istnieje potrzeba zaktywizowania posiadających psy mieszkańców do sprzątania po pupilach. Więcej, wiceprezydent jest zdecydowanym przeciwnikiem zatrudniania firmy do sprzątania psich kup. O odkurzaczach jednak obiecuje pomyśleć i przeanalizować koszty inwestycji w kontekście jej skuteczności.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.