Mój pies - mój problem

Władze Krakowa uczą mieszkańców miasta sprzątania po swoich czworonożnych pupilach za pomocą różnego rodzaju metod. Te bardziej przyjemne to zwiększanie liczby koszy i akcesoriów do sprzątania po psach. Te mniej przyjemne to mandaty wręczane przez Straż Miejską.

Od czerwca Kraków prowadzi akcję „Czysta przyjemność” skierowaną bezpośrednio do tych właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach. Do działania przystąpili także przedstawiciele mediów, sanepidu, służb i straży miejskiej. Obok większej ilości koszy na psie kupy pojawiły się plakaty promujące akcję. Można także bezpłatnie otrzymać akcesoria do sprzątania po podopiecznych (m.in. w kioskach).

Czy akcja przyniosła wymierne rezultaty? Urzędnicy uważają, że tak. Szef biura prasowego Urzędu Miasta Filip Szatanik zauważa, że o ile przed akcją widok osób sprzątających psie odchody należał do rzadkości, o tyle po akcji i zapewne w jej wyniku ludzie coraz częściej sprzątają. Coraz mniejsza jest także akceptacja społeczna dla osób nieusuwających nieczystości po pupilach.

Podobne obserwacje poczynili w ostatnim czasie strażnicy miejscy. Mieszkańcy Krakowa zwracają się nawet do funkcjonariuszy z pytaniami, gdzie można otrzymać stosowne akcesoria w ramach organizowanej przez miasto akcji. Poza tym dzięki nieustępliwej postawi e strażników nikt nie łudzi się, że uda się uniknąć mandatu za niefrasobliwe pozostawienie psich podchodów.

Straż miejska podkreśla, że nie będzie tolerować pozostawiania psich nieczystości w miejscach publicznych. Deklarację taką składa sam komendant, tak więc można być pewnym jej powagi. Także statystyki pokazują, że straż miejska poważnie zajmuje się tematem porządku na chodnikach i skwerach. Ukarano już krakowian tylko w bieżącym roku 1304 mandatami, skierowano także wnioski do sądu grodzkiego.

Urząd Miasta zdaje sobie jednak sprawę, że walka o zmianę przyzwyczajeń właścicieli psów jeszcze się nie skończyła. I że musi potrwać jeszcze długo, by zmiany powstałe w jej wyniku można było uznać za trwałe. W związku z tym planuje się dokupienie koszy na psie odpadki a także pojawienie się na ulicach pracowników komunalnych, którzy zbierać będą psie kupy za pomocą specjalnych odkurzaczy.

Obok tych czysto praktycznych działań na mentalność krakowian mają zacząć wpływać znane postaci, które swoim przykładem i swoimi wypowiedziami mają wspierać akcję mającą na celu utrzymanie miasta w czystości i uwolnienie go od widoku psich kup.

Zdecydowanie jest o co walczyć, gdyż dzienna produkcja odchodów przez czworonożnych ulubieńców krakowian to aż sześć ton. W związku z tym rzeczywiście warto zrobić wszystko, by kupy lądowały w śmietniku a nie groziły przechodniom.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.