Kraków walczy z psimi kupami

Urzędnicy krakowskiego magistratu dojrzeli do zmierzenia się z problemem psich kup zalegających miasto tak bardzo irytującym przechodniów zarówno ze względu na nieestetyczny widok jak i grożące niebezpieczeństwo wdepnięcia w taką „niespodziankę”.

W tym roku ruszyła akcja „Posprzątajmy Kraków”. Miasto zarówno na to zasługuje jak i rozpaczliwie tego potrzebuje. Kupy zalegają na każdym skrawku zieleni. Kosze na odchody psiaków oczywiście są, ale jakby dla ozdoby. Właściciele psów wcale nie garną się do wyrzucania psich kup do specjalnie przeznaczonych do tego celu 400 koszy. A problem ma swoją poważną wagę – dziennie krakowskie pieski produkują sześć ton odchodów. Ich kupy poza nieestetycznym wyglądem stanowią także zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.

Socjolog Cezary Ulasiński zwraca uwagę na potrzebę zmiany mentalności Polaków. Do tej pory mało który właściciel psa zadawał sobie trud, by posprzątać po pupilu. I tak zdaniem pana Ulasińskiego będzie dalej, chyba że rodacy po prostu zostaną przymuszeni do troski o wygląd chodników i skwerów.

Władze Krakowa zamiast przymuszać zamierzają propagować właściwe postawy i wychowywać swoich obywateli. Do akcji mającej tak szczytny cel przyłączyła się także „Gazeta”. Pomysł krakowskiego magistratu polega na uświadomieniu mieszkańcom, że nie jest wstydem sprzątanie po pupilu – wstyd właściciel psa powinien odczuwać, gdy nie posprząta. Poprzednie tego typu akcje przyniosły niezbyt imponujące rezultaty. Czy tym razem się uda?

Akcja różni się od poprzednich tym, że w znacznie mniejszym stopniu stawia na plakaty. Urząd Miasta Krakowa zamierza promować właściwe postawy dbałości o środowisko i o innych ludzi z wykorzystaniem mediów, poprzez happeningi i akcje edukacyjne. Prym mają wieść pracownicy straży miejskiej, którzy najmłodszym będą tłumaczyli jak ważne jest zebranie kupy pupila z miejsca, w którym być nie powinna i włożenie jej tam, gdzie jej miejsce, czyli do specjalnego kosza. Rzecznik Straży Miejskiej dodaje, że o ile najmłodszym strażnicy mogą sprawę cierpliwie tłumaczyć, o tyle opornym dorosłym wlepiać będą po prostu mandaty.

Pozostałe służby miasta także wezmą aktywny udział w akcji. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu obiecuje, że zainstalowane zostaną nowe kosze na psie odchody, a przy nich stosowne woreczki. W planach ma również zamontowanie tabliczek, które będą przypominać „zapominalskim” właścicielom psów, że po swoich podopiecznych należy sprzątać. Zarząd podkreśla, że czeka na informacje od mieszkańców – gdzie takie kosze są najbardziej potrzebne. Obiecuje wziąć pod uwagę sugestie. W zmienianiu oblicza miasta na lepsze weźmie też udział Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania.

Poza tym miasto popiera pomysł tworzenia specjalnych parków dla psów na terenie poszczególnych dzielnic, czym mieliby się zająć radni.

Tymczasem „Gazeta” wpadła na pomysł utworzenia mapy z oznaczonymi tymi miejscami, spacer po których w największym stopniu zagrożony jest wdepnięciem w psie odchody. Miejsca oznaczone będą tablicami, a to, co zostanie wpisane na tablicy zależeć będzie od pomysłowości czytelników.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.