Czy uda się zmienić nawyki właścicieli psów?

Czytelnicy „Gazety” alarmują, że zakaz wyprowadzania psów, który obowiązuje w parku nad Wisłokiem jest notorycznie łamany. Osoby posiadające psy odpowiadają, że mimo zakazu będą wyprowadzać tam swoich podopiecznych, ale uważają, że miasto powinno zainstalować w parku pojemniki na psie odchody.

Mimo tablicy informującej, że za wejście do parku z psem grozi grzywna właściciele psów chętnie wybierają się ze swoimi pupilami na spacery nad Wisłok. Psy natomiast zostawiają nad rzeką liczne nieczystości. Właściciele z kolei z różnych powodów nie są zainteresowani zebraniem psich kup.

Można się zastanawiać, co zrobić w tej sytuacji. Rygorystycznie egzekwować zakaz wprowadzania psów do parku, czy jednak pozwolić psom biegać po terenie zielonym, ale ustawić też kosze na psie odchody. Różne instytucje prezentują odmienne stanowiska w tym temacie. Jasne natomiast jest, że terenem, który powinien być bezwzględnie chroniony przed psami powinny być piaskownice i place do zabaw dla dzieci i to tam przede wszystkim powinny być umieszczone tablice zakazujące czworonogom wstępu.

Wydział Gospodarki Komunalnej uważa, że teren parku powinien pozostać niedostępny dla psów. Obawia się, że kosze na psie odchody padłyby ofiarą wandali tak, jak ma to miejsce w przypadku szaletu i koszy na zwyczajne śmieci, które są niszczone na różne wymyślne sposoby.

Z kolei Miejski Zarząd Dróg i Zieleni przychyla się do pomysłu usunięcia zakazu wstępu psów do parku. Uważa, że teren zielony jak najbardziej powinien pozostawać do dyspozycji właścicieli psów. Zamiast zabraniania zamierza skutecznie edukować i przyzwyczajać osoby posiadające czworonożnych przyjaciół do utrzymywania porządku w obrębie publicznej przestrzeni. Zarząd jest przygotowany na początkowe niepowodzenia w tym zakresie, ale liczy na pozytywny końcowy efekt swoich poczynań. Liczy, że w końcu uda się na tyle zmienić świadomość mieszkańców, by miasto było wolne od plagi psich odchodów.

MZDiZ zamierza ustawić kosze na psie kupy na jak największej ilości terenów zielonych oraz spotykać się z mieszkańcami podczas rad osiedli, by mówić o potrzebie wspólnego dbania o porządek i wygląd miasta. Liczy także na wsparcie ze strony mediów.

Co do pakietów sanitarnych, to MZDiZ wie już, że nie opłaca się umieszczać torebek przy koszach. Po pierwsze szybko są stamtąd zabierane i używane do zupełnie innych celów, a po drugie właścicielom czworonogów nie chce się najpierw iść po torebkę do kosza, potem sprzątnąć po pupilu i znów iść do kosza. Pakiety sanitarne są jednak przez miasto rozdawane na przykład przy okazji opłacania podatku za psa. Inna sprawa, że tylko niewielka część psich właścicieli płaci za swojego pupila podatek, więc także pakiety sanitarne docierają do niewielkiej liczby gospodarstw domowych posiadających psa.

Właściciele psów przychodzących nad Wisłok nie spieszą się do zbierania odchodów swoich pupili, gdyż w znakomitej większości utwierdzeni są z przekonaniu, że kupa szybko się rozłoży. Nie trafiają do nich argumenty, że do tego czasu nie będzie możliwości poruszania się po terenach upstrzonych psimi odchodami. Wszelkie uwagi zmierzające do uświadomienia im skali problemu traktują jako czepianie się i atak na osobistą wolność.

Strażnicy miejscy na pytanie o ich wkład w rozwiązanie problemu psiej kupy odpowiadają, że po pierwsze muszą kogoś złapać na gorącym uczynku, a po drugie maksymalna kara to 50 złotych, stąd tak rzadko wręczają mandaty i tak niską skutecznością charakteryzują się tego typu interwencje. Chętnie natomiast włączają się we wszelkiego rodzaju akcje informacyjno-edukacyjne.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.