Czy policjanci powinni sprzątać po służbowych psach?

Rada Warszawy ma zdecydować w sprawie sprzątania przez policjantów i strażników miejskich odchodów zwierząt służbowych. Biuro ochrony środowiska podkreśla, że obowiązek sprzątania powinien być zapisany w miejskim regulaminie.

W "Regulaminie utrzymania czystości i porządku" zapisana jest informacja, że o ile prywatni właściciele psów zobowiązani są do natychmiastowego usuwania odchodów należących do nich zwierząt, o tyle Policja i Straż Miejska (o ile korzysta z psów służbowych podczas pełnienia służby) – wcale nie jest obowiązana do usuwania odchodów, które pozostawiły asystujące psy. Ten zapis w stołecznym regulaminie będzie podlegał głosowaniu i być może ulegnie zmianie.

Co prawda w stolicy psów służbowych jest niedużo, bo 38, ale jeśli zapis ulegnie zmianie, funkcjonariusze Policji i Służby Miejskiej będą musieli sprzątać. Zdaniem Stołecznej Komendy i tak to robią z własnej inicjatywy zarówno podczas patroli ze służbowymi wilczurami jak i spacerów po służbie z własnymi czworonożnymi pupilami.

O ile psy stanowią niewielki problem, o tyle konne patrole to już kłopot zdecydowanie większego kalibru. Koni w stołecznej policji jest 13, a biorąc pod uwagę, że patrole wysyłane są na przykład do parku Rydza-Śmigłego na Powiślu i podążają tymi samymi ścieżkami co spacerowicze, pojawia się kłopot, co zrobić z końskim łajnem. Także w tej kwestii Komenda Stołeczna Policji nie widzi problemu, gdyż sprawę końskich odchodów rozwiązują specjalne woreczki umieszczone pod ogonem zwierzęcia bądź telefon do usuwających odchody służb.

Skąd pomysł na zmiany w stołecznym regulaminie dotyczące sprzątania przez policjantów i strażników miejskich po swoich zwierzętach, skoro problem nie jest aż tak palący? Głównie po to, by przeciętny warszawiak nie miał odczucia, że istnieje kasta mundurowa, która nie musi schylać się w celu oczyszczenia wspólnej powierzchni. Co bardziej przewidujący zastanawiają się, co będzie podczas pościgu z psem za bandytą – czy zmiany zobowiązujące policjanta do sprzątnięcia psiej kupy nie okażą się ułatwieniem dla przestępców, którym łatwiej teraz będzie uciec?

Przeciwnicy zmian w "Regulaminie utrzymania czystości i porządku" twierdzą, że policjant na służbie nie powinien rozpraszać się dbaniem o czystość trawników, chodników czy alejek w parku. Ma o wiele poważniejsze zadania, na których powinien się w 100 % skoncentrować, jakimi są dbanie o bezpieczeństwo lokalnej społeczności i interweniowanie w przypadku zaobserwowania niepożądanych zdarzeń.

Rada Warszawy ma więc ciężki orzech do zgryzienia. Czy dokonywać zmian w regulaminie utrzymania czystości, które będą obligowały funkcjonariuszy do dbania o wolność publicznej przestrzeni od psich odchodów, czy też nie wprowadzać takich zmian i dać możliwość skoncentrowania się policjantom i strażnikom miejskim na pełnieniu ich podstawowych obowiązków.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.